sobota, 26 kwietnia 2014

Rozmowa na GG
On:Siema. Jestem Kamil i jestem nowy w szkole.
a ty to Asia.?
Ona:Tak

*Odkąd sie poznali ciągle pisali ze sobą..spotykali się..
Kamilowi bardzo podobała się Asia..Po pewnym czasie był już w niej zakochany..
Spędzał z nią każdą wolną chwile..*
*W końcu zdobył się na odwage..żeby powiedzieć Asi co do niej czuje..
„Asiu wiesz bardzo mi się podobasz..i tu niechodzi tylko o wygląd..podoba mi się w tobie wszystko..
I czy chciała byś ze mną chodzić.? „
Ona:No..y..nieznamy się jeszcze za dobrze..ja do ciebie nic nieczuje..przepraszam..
On:okey..


*Nieodzywał sie do Asi tydzień..Niechodził do szkoły..nieodpisywał na jej sms-y..niepisał z nią
na gg.. 
zerwał z nią kontakat..*
*po tygodniu odezwał się do niej..*
On:hey
Ona:Cześć
On:Co tam.?
Ona:Posłuchaj możemy się spotkać..?nad naszym jeziorkiem za 10 minut okey.?
On:Dobrze
Ona:papa =* 
On:Pa =*
*Spotkali się nad jeziorkiem..asia zaczeła mówić..* 
Kamil..pamiętasz jak pytałeś sie mnie  czy chce z tobą chodzic.? Ja sie zgadzam..”

On:Żartujesz.???? 
Ona:Niee..Ale jesli już mnie niechcesz..okey..

On:Chce..tylko pytam czy żartujesz..bo niemoge w to uwierzyć..
*Asia uśmiechneła się do niego..i pocałowała go delikatnie*
  
*byli ze sobą szczęsliwi..kochali się..On co chwile wyznawał jej te piękne słowa..mówił „Kocham Cię..nigdy Cię nieopuszcze skarbie „
  
Do czasu..po jakimś czasie..skończył z wyznaniami..nigdy niemiał dla niej czasu..*
*Asia cos przeczuwała..ale..nic niemówiła..Dostała od niego sms-a
 
„Bądź za 5 minut nad jeziorem..
czekam.”
*ASia odrazu pobiegła nad jezioro..czuła ze on chce z nią zerwać..że już jej niekocha..Gdy biegła..
zaczoł padać deszcz..nic niebyło widać..nagle..gdy przechodziła przez jezdnie..jechał samochód ..Asia
go niezauważyła..Nieprzezyła…
*Kamil czekał nad jeziorem juz godzine..postanowił już isć..
Gdy wracał zauwazył..że był jakaiś wypadek..spytał się ludzi co się stało jakaś starsza pani powiedziała
że jakaś dziewczynka biegła i niezauażyła samochodu..
On nagle pomyslał..przecież to..Asia.*
*podbiegł..zobaczył ze to ona..* 
*zaczoł płakać..pomyślał” kocham ją a chciałem z nią zerwać..ale z nią niezerwałem…i się ciesze..
Ale ona nie żyje..ja..ją kocham..Chce być z nią..Kocham ją..i tylko ją..chce być z nią nazawsze..
ona jest moim sercem..które umarło..nie mam juz serca..*
*Napisał kartke włożył ją do kieszeni..podniósł coś ostrego z jezdni i wbił sobie w serce..*
*Mama dziewczynki..przeczytała list który wystawał z kieszeni Kamila..* 
„Kochani..Dziękuje wam za wszystko..
Mamo,tato dziękuje wam..za Dom..opieke…Dzięki wam zyłem..
Pani Ewo i panie Krzysiu..kochałem państwa córke..i zawsze bęe ją kochać..chce być z nią nazawsze
Przepraszam wszystich..zawiodłem..niedałem rady..Kocham was bardzo ale bardziej mojego Anioła…
Żegnajcie”

*Mama Asi niewiedziała co ma robić..nagle zaczeła wołać pomoc..nieżyli..umarli oboje..*
*Następnego dnia odbył się  pogrzeb..Kamil i Asia zostali razem pochowani..są razem już nazawsze..
kochają się..są szczęśliwi..Są w niebie ..*

piątek, 25 kwietnia 2014

                                                                   

Historia prawdziwej miłości 


Pewnego dnia, kiedy słońce zbliżało się ku zachodowi młoda i piękna włoska królewna Karina wybrała się na spacer. Szła spokojnie wąską dróżką, gdy nagle nad jej głową zaczęły latać dwa cudowne motyle, a ponieważ dziewczyna kochała wszystko co się rusza pobiegła za nimi, kiedy te chciały już odlecieć. Nagle, dziewczyna usłyszała cichutką muzykę, która brzmiała niczym flet. I rzeczywiście, w oddali młody mężczyzna grał na dętym instrumencie. Dziewczynę zamroczyło. Stała za krzakami pół godziny, dopóki młody muzyk nie zakończył swojego koncertu i wyobrażała sobie liczne cudowne miejsca i sytuacje w których miała przyjemność uczestniczyć w ciągu kilkunastu lat swojego życia.

Po krótkiej chwili chłopak stał już obok Kariny, która powróciła ze świata marzeń i lekko zakłopotana zapytała młodzieńca:

- Od ilu lat grasz na flecie?
- Odkąd pamiętam, ojciec zawsze grywał przy mnie, lecz ja sam interesuje się tym od niedawna. A czy mogę poznać twoje imię? – powiedział młodzieniec. Od samego początku było widać, że oszalał na punkcie królewny.
- Mam na imię Karina. Mój ojciec jest władcą Toskanii. A ty jak się nazywasz?
- Och, wybacz królewno, że się nie przedstawiłem. Nazywam się Fabio i jestem podróżnikiem.
- To znaczy, że nie masz stałego miejsca zamieszkania? – dziewczyna była wyraźnie zdezorientowana.
- Nie. Trochę mieszkam tu, trochę tam. Podróżuje po świecie, gdyż kocham zwiedzanie.
- Karina! – dobiegał głos od strony pałacu.
- Wybacz mój drogi, lecz muszę już pędzić. Zobaczymy się jeszcze?
- Ależ oczywiście. Będę czekał na ciebie jutro.

I tak spotkanie za spotkaniem, kroczek po kroczku rozwijała się przyjaźń, a później miłość dwojga osób. Karina godzinami potrafiła słuchać opowieści Fabia o świecie podróżnika, a Fabio natomiast uwielbiał słuchać nowinek z miasta. I gdyby nie fakt, iż na zamku nikt nie miał pojęcia o tym, że bogata królewna spotyka się z biednym podróżnikiem wszystko wydawałoby się takie proste i piękne jak na miłosną historię przystało. Do czasu… bowiem kilka tygodni po pierwszym spotkaniu, ktoś w królestwa zaniepokoił się częstymi wyjściami Kariny. A kto to był? Nikt inny jak Grahimon – podstępny doradca, który za wszelką cenę chciał pozbyć się jedynej córki króla, która miała odziedziczyć po nim tron. Dlaczego? Ponieważ, jeśli Karina z niewiadomych przyczyn zeszłaby do piachu, to cała władza przeszłaby w jego ręce.

Wracając jednak do opowieści.

Otóż pewnego dnia, kiedy królewna wybierała się na kolejne tajne spotkanie, doradca postanowił śledzić dziewczynę.

Jakież było jego zdziwienie, kiedy ujrzał jak młoda i piękna kobieta przechadza się po mieście w towarzystwie podróżnika! Bez wahania Grahimon od razu udał się z powrotem do zamku i podzielił się wiadomością z królem, który postanowił wysłać do parku dwóch swoich rycerzy, którzy mieli za zadanie rozdzielić tą parę raz na zawsze. Biedna Karina nie wiedziała co robić, kiedy dwóch mężczyzn próbowało ją oddzielić od miłości swego życia. Ale nic nie potrafiła zrobić. Fabia wsadzono do lochów, a dziewczynę czekała nieciekawa rozmowa z jej własnym ojcem, w której król zabronił jej schodzić do podziemi, gdzie znajdują się lochy.

Lecz Karina nie potrafiła się poddać i mimo tego, że zabroniono jej spotykać się z Fabiem, postanowiła zakraść się do niego w środku nocy.
Lekko przestraszona, zniecierpliwiona i stęskniona wzięła nóż i pobiegła do lochów.

- Śpij mój kochany, śpij, a kiedy się rano obudzisz, już zawsze będę przy tobie. – mówiła sama do siebie, gdy w tej samej chwili do podziemi wtargnął strażnik.
- Nie rozdzielicie nas już nigdy! – krzyknęła dziewczyna i wbiła nóż w serce swego ukochanego.
- Królewno! – wrzasnął strażnik.
- Żegnaj ponury świecie. – wyszeptała dziewczyna, położyła się obok nieżywego Fabia i umarła z miłości do ukochanego, aby już nikt nigdy w niczym im nie przeszkadzał.




------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------To pierwsze opowiadanie dodane na bloga ... :) Miłego czytania :) 
                                 
                             Hey :)
 Założyłam ten blog z nudów i z kilku innych powodów . Ale być może o nich opiszę kiedy indziej :) . Zobaczę jak sobie poradzę z całym tym blogiem :) .
Tematem tego oto bloga  będą różne historyjki napisane przeze mnie , lub niekiedy z internetu . ( Teraz pewnie pomyślisz  że chcę iść na łatwiznę ) . Nie to nie łatwizna po prostu czasami  nie będę miała czasu , lub moje historie nie będą ciekawe :) .
Mam nadzieje że wam się choć troszkę spodoba ten blog . :)
                                                                                Zapraszam :)